Argentina part 1

Andy po stronie Argentynskiej


Kilka dni odpoczynku na farmie rodzinki o polskich korzeniach

nie ma to jak świeży królik, czyli kolacja zapewniona

Festiwal muzyki narodowej w Villa Mercedes. Szkoda, ze zdjecie nie oddaje atmosfery jaka tam panowala - ludzie bawiacy sie pomiedzy lawkami, swobodnie wchodzacy na scene i tanczacy tango, brak ochrony i jakichkolwiek przejawow glupoty, a alkohol spożywany w sporych ilosciach. Mozna? - mona :)

Krolik - troche gumowaty, ale zjadliwy :)


Gdzies po drodze na poludnie. Nadchodzi burza, za chwile bedzie calkiem ciemno, a deszcz bedzie zacinac przez dobra godzine.

Szczesliwie  - znalazlem wiate autobusowa, gdzie postanowilem schronic sie przezd zmoknieciem. Nieszczesliwie  - zlozylo sie tak, ze dzikie pszczoly mialy ten sam pomysl, czyli mokniemy :)

Urok Argentyny to miedzy innymi mnogość rożnego rodzaju starych samochodów


Idealna okazja, czyli Argentynczyk Polak, Meksykanin i Niemka w jednym samochodzie - 3 dni i 2200 km


Poczekalnia na granicy agrentynsko chilijskiej, czyli sucho, cieplo z kuchnia i lazienka. Idealne miejsce na nocleg.

Tierra del Fuego


Widok na miasto Ushuaia, czyli najbardziej wysuniete na poludnie miasto swiata

Dzieci Argentynie nie zapomnialy o Islas Malvinas (Falkalandy), wszystkie napisy, pomniki i broszury opisuja te wyspy jako wlasnosc Argentyny.

Prawdziwi kowboja sa juz tylko w Argentynie

Gwanako - ladne i smaczne :)

Druga seria zdjec z Argentynmy juz wkrotce


Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
joomla template