bezpieczenstwo

Wyobraznie wielu osob o kolumbii pochodzi z filmow amerykanskich przedstawiajacych ten kraj jako miejsce wojny. Nie mowie, ze tak nie bylo, jednak jesli juz to jakies 15 – 20 lat temu. Zgodnie z tym obrazem tak bardzo zakorzenionym w ludzkiej swiadomosci, kazdy nosi przy sobie bron, bojowki paramilitarne co chwila porywaja turystow i w kazdym regionie kraju walcza ze skorumpowanym wojskiem, kolumbijczycy od mlodosci zamiast sniadania zapodaja dzialke koki, a kobiety spotykane na ulicy jedyne o czym mysla to cena za jaka maja sprzedac swoje cialo. Wyobrazenie nei dosc, ze calkowicie bledne to bardzo krzywdzace Kolumbijczykow. Nie jest to moze raj na ziemi, jesli chodzi o bezpeiczenstwo, ale napewno nie jest tak jak wielu mysli. Co prawda walki z bojowkami czasami sie zdazaja, ale nie sa to juz akcje w stylu rambo, gdzie trupy liczy sie w setkach, porywacze tez czasem daja o sobie znac, a na ulicach trzeba uwazac zeby nie stracic portfela. Jednak w kazdym zakatku swiata moze cos nieprzyjemnego sie wydarzyc, tak samo rownierz w Kolumbii.  Moze tutaj bardziej trzeba uwazac, moze noca lepiej sie nie walesac po ulicach, moze lepiej omijac tereny zagrozone akcjami bojowek paramilitarnych (w mediach bez problemow mozna znalesc info nt. Miejsc ktore nalezy omijac), moze nocne podroze tanszymi autobusami czasem groza utrata dobytku, ale napewno nie mozna demonizowac tego krau w taki sposob jaki czyni sie to dzisiaj. Tereny, ktore jeszcze 10 lat temu byly pod kontrola karteli narkotywych lub FARC, dzis sa ostoja spokoju i nawet kilkudniowe wypady do dzungli nie niosa za soba zbyt duzego ryzyka, chyba ze nadepniemy na weza, ukasi nas skorpion, albo wkurzymy jakiegos miejscowego zabijake.

Moje osobiste doswiadczenia po prawie 3 miesiacach spedzonych w Kolumbii sa pelne przyjemnych chwil, nie czulem sie zagrozony i nawet gdy bylem swiadkiem wymiany ognia pomiedzy bojowkami FARC i wojskiem Kolumbijskim, nie mialem wrazenie, ze cos moze mi sie stac (w pewnym sensie sam sobie bylem winien, zaryzykowalem i podrozowalem noca w regionie o ktorym wiedzialem, ze moze byc niebezpieczny)

Jesli mialbym cos powiedziec zlego o Kolumbii to tylko, aby uwazac przy przechodzeniu przez ulice – nie istnieja tam zasada „uwazaj! pieszy”  i proby przekroczenia ulicy bez specjalnej ostroznosci moga spowodowac, ze ktos nas rozjedzie J

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
joomla template