Święta

24-26 grudnia.
Dla jednych nic nieznaczace daty, dla innych okazja do odpoczynku od pracy, dla większości święto religijne. Dla mnie te dni zawsze bedą kojarzyć się z rodzinna atmosfera miłości. Nie zeby na codzień tego brakowało, jednak to własnie w te dni pozytywna energia eksploduje cała siła.

Tym razem wypadło, ze święta spędzam w krainie plaz, palm, wulkanow i przy temperaturze nieco wyższej niż w Polsce - Hawaje, ale równie dobrze moglaby to byc Kostaryka, Argentyna lub Tajlandia. Najwazniejsze jest to, ze jestem poza domem, zdala od bliskich, samotny pośród ludzi.
Gdy większość osób w Polsce zasiadała do wigilijnego stołu, ja walczyłem ze snem, by choć przez chwile poczuć się jak w domu. O 6:00 rano nastąpiło połączenie, Wigilia-online z tymi, których kocham. Jedyne kilkanaście tysięcy kilometrów oraz 11 godzin roznicy...
Hawajska Wigilia to już zupełnie co innego. Z Polska maja tylko jedna wspólna rzecz- choinka. Jednak jakby już przyjrzeć się dokładnie to nawet ta choinką jest inna. Zamiast cukierkowych ozdób, lub bombek widzę myszkę Micky i kaczora Donalda. Na dworze ulewny deszcz zalewa miasto, temperatura lekko poniżej 30 stopni, stroje świąteczne to głownie krótkie spodenki i t-shirt'ty, na stole potrawy, które w żaden sposób nie przypominają Polskiej Wigilji.

Ugoscili mnie jak członka swojej rodziny. Spedzilem z nimi 3 miłe dni opowiadając o Polsce, naszych tradycjach, historii, ekonomii i słuchając tego co oni myślą o naszym kraju oraz o pozycji Stanow w świecie. 27 ruszylem dalej.

2010/2011
Ja, plaza, ocean, butelka czerwonego wina, paczka papierosow (idealny moment na zatrucie ciala ku uciesze duszy) - onemanparty. Zawsze marzylem o tym, by spedzic sylwestrowy wieczor w samotnosci. Bez wymuszonej imprezy i "swietnej" zabawy (bo przeciez w sylwestrowy wieczor nie wypada zle sie bawic).
Tak wiec tym razem bylo inaczej. Siedziałem samotnie na plazy i obserwowałem niebo, ktore co chwila rozblyskiwalo fontanna kolorów. Zrobiłem trzy lyki wina, wypalilem jednego papierosa i poszedłem spać. Jutro tez jest dzień:)

Komentarze (4)
Wszystkiego dobrego z Nowym Rokiem...
1 poniedziałek, 03 stycznia 2011 16:49
Ciocia Monika
spełniaj dalej swoje marzenia ;-)
buziaki,
M.
...
2 czwartek, 06 stycznia 2011 22:04
luck (dukevonluke@gmail.com)
wow, jesteś geniuszem! trafiłem tutaj kompletnie przez przypadek i przeczytałem całego bloga za jednym zamachem. Inspirujesz mnie swoimi czynami i udowodniłeś mi, że takie podróże to nie fikcja lecz rzecz całkowicie do zrealizowania, przy dobrym nastawieniu i wierze w dobro człowieka. To, co czynisz to rzecz piękna, to empiryczne poznanie świata, ludzkości i przede wszystkim samego siebie. To obiektywne doznawanie nieskażone życiem w zagrodzie miasta internetu i konsumpcjonizmu. Nagle poczułem się jak świnia trzymana w zagrodzie, tuczona syfem przez pół życia. Swoją postawą osiągnąłeś najwyższy stan wolności, na jaką człowiek sobie tylko może pozwolić. W zamian za pomoc innym, uśmiech, życzliwość i rozmowę. Stan największego dobra. Z filozoficznego punktu widzenia osiągasz najwyższy stan humanizmu. Jesteś fantastyczny w swoich czynach a ja muszę przewartościować swoje życie. I pewnego dnia chciałbym móc odważyć się na pchnięcie siebie samego w podobną wyprawę. Chciałbym móc być tak odważny jak Ty.
...
3 niedziela, 09 stycznia 2011 22:59
Iza
Dopiero po przeczytaniu komentarza "luck" tknęło mnie, jak już wszyscy Ci, którzy kibicujemy Ci od początku przywykliśmy do tego gdzie jesteś i co robisz. Zdążyliśmy zapomnieć jak niewiarygodnie piękna, odważna i wyzwalająca jest ta podróż. Bo jest. Wciąż niezmiennie jest!
Re:
4 poniedziałek, 10 stycznia 2011 04:22
Marek
Dziękuje, ale chyba mnie z kimś pomyliliscie:) ja tylko rzucilem prace, i spelniam swoje marzenia. Ta podróż to głownie dobrzy ludzie, których spotykam na swojej drodze i im należą się słowa uznania. Bez nich i ich pomocy, to wszystko, czego doswiadczam byłoby niemożliwe.

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
joomla template